Przybycie pułku wzmocniło morale cofających się spod Brodnicy oddziałów, a dowódcy grupy umożliwiło zorganizowanie na tym odcinku obrony. Wobec takiego położenia dowódca postanowił zatrzymać tutaj tylko drugi szwadron i szwadron karabinów maszynowych wraz z rozbitkami grupy płk. Habiga, a resztę skierować do Golubia dla utrzymania łączności z Toruniem oraz do osłony linii kolejowej Jabłonowo – Toruń. 16 sierpnia nad ranem pułk wyruszył w drogę powrotną do Golubia, wykonując tym samym w przeciągu 24 godz. 90 kilometrów.

Pozostające w Jabłonowie szwadrony musiały po okolicy zbierać zdemoralizowanych żołnierzy i organizować z nich nowe pododdziały. W ciągu dnia nadjechały posiłki: 359 i 362 pp, 214 pułk artylerii polowej i 1 szwadron 218 pułku ułanów. W nocy przyjechał płk Jarosław Aleksandrowicz, który został wyznaczony na dowódcę „grupy jabłonowskiej”. Dotychczasowy dowódca rtm. Mielżyński został powołany na stanowisko szefa sztabu. W dalszym ciągu nadchodziły wiadomości o nieprzyjacielu. Po zajęciu Brodnicy ścigał teraz grupę płk. Habiga i znajdował się w Czekanowie, oddalonym od Jabłonowa około 15 km. Po otrzymaniu takiej informacji, płk Aleksandrowicz postanowił zdobyć Brodnicę i odrzucić wroga za Drwęcę. 17 sierpnia przegrupował on wojska do natarcia.