Domicjusz zawiadomił Cezara, uważając, że sojusznikom należy się pomoc. Cezar ruszył na północ przez Syrię, po drodze spotykając Ariobarzanesa III, byłego króla Kapadocji, zajętej przez Farnakesa, a następnie samego Dejotara, który zwrócił się z osobistą prośbą o pomoc w odzyskaniu królestwa. Farnakes, na wieść o zbliżaniu się rzymskiego wodza, wysłał do niego listy, w których proponował pokój i sugerował, że będzie lepszym klientem, jako że nigdy nie był stronnikiem Pompejusza (w odróżnieniu od Ariobarzanesa i Dejotara).
Król Pontu opóźniał starcie, ponieważ uważał, że Cezar zmuszony będzie rozprawić się z resztą żołnierzy Pompejusza w północnej Afryce i nie mogąc dłużej czekać w końcu opuści Azję. Cezar przejrzał jego plan, miał jednak tylko 1000 weteranów (2 kohorty) z VI legionu, niedoświadczony XXXVI legion i dwa legiony wyszkolone w rzymskim stylu przez Dejotara. Poza tysiącem weteranów, pozostali żołnierze byli niedoświadczeni, i Cezar podjął śmiałą, ale bardzo ryzykowną decyzję, by uderzyć na Farnakesa z tak nieprzygotowaną armią.
Bitwa thumb|192px|Bitwa pod Zelą (47 p.n.e.)