Dla wszystkich mieszkańców wsi było jasne, że kiedy kobieta udawała się do położnicy musiała mieć przy sobie koguta, aby ofiarować go jako datek.

Z czasem żywego ptaka zastąpiono sztucznym: ulepionym z gliny, pieczonym z ciasta, wycinanym z deski lub dyni, często obklejony pierzem. Tradycyjnie wózek dyngusowy malowano na czerwono i zdobiono suszonymi źdźbłami zbóż, traw i kwiatów. Ozdabiano go również koralikami, błyskotkami, kolorowymi wstążkami, a nawet lalkami w strojach ludowych. Samego koguta również ozdabiano wstążkami, był bardzo ważny ponieważ traktowano go jako pamiątkę po kogucie, który pianiem obwieścił zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Stanowi to doskonały przykład nawarstwiania się zwyczajów chrześcijańskich w kulturze tradycyjnej, a precyzyjniej mówiąc nadawania starym pogańskich zwyczajom nowych chrześcijańskich znaczeń.

Zabawy wielkanocne miał zalotny charakter, a szczególnie śmigus-dyngus, chodzenie z kurkiem dyngusowym uosabiało chłopaka idącego w konkury, dyngusowe przywołówki, stawianie słupów majowych pod oknami urodziwych panien.