Czasopismo to do 2002 było dość ściśle związane ze środowiskiem SLD, natomiast po 2002 zaczęło coraz silniej krytykować rząd Leszka Millera i prezydenturę Aleksandra Kwaśniewskiego, oskarżając obydwu o zdradę lewicowych ideałów i dopuszczenie do gigantycznego poziomu korupcji w Polsce.
W 1992 w tygodniku „Nie” opublikował akta Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego z 1949 na temat tajnego współpracownika o kryptonimie „Zapalniczka”. W gazecie znalazła się informacja, że mógł być nim Zdzisław Najder. Po czterech latach procesu sądowego sąd pierwszej instancji skazał Jerzego Urbana na rok więzienia w zawieszeniu. Po apelacji sprawa wróciła do prokuratury i w 1997 sprawę ostatecznie umorzono.
W 1990 roku Jerzemu Urbanowi zarzucono rozpowszechnianie pornografii w drugim numerze Nie. Na ostatniej stronie tygodnika ukazało się zdjęcie przedstawiające parę w basenie, na którym była widoczna wagina. Zdjęcie, z podpisem: Dziewczyna „Nie”. Cena: 18 lat alimentów albo 2 lata więzienia, stanowiło komentarz wobec dyskusji nad prawem kobiet do aborcji. Pod koniec 1990 roku prokurator generalny Aleksander Bentkowski poinformował, że podjęto działania w celu wykazania, czy możliwe jest wytoczenie Jerzemu Urbanowi procesu o szerzenie pornografii. Sąd rejonowy umorzył sprawę po wycofaniu przez prokuraturę oskarżenia.