Jerzy Urban odwołał się do decyzji sądu tłumacząc, że domaga się uniewinnienia, a nie umorzenia sprawy. Odbyły się dwie rozprawy, podczas drugiej zeznania złożyli zaproponowani przez Urbana biegli – dziennikarze Krzysztof Teodor Toeplitz i Zygmunt Kałużyński. Opinię dla śledczych wydał seksuolog Zbigniew Lew-Starowicz. Stwierdził on, że według klasyfikacji amerykańskiej zdjęcie przedstawia typ pornografii łagodnej. Podczas rozprawy prokuratora ponownie umorzyła sprawę. Na mocy wyroku sądu z 16 lipca 1990 roku Urban został uniewinniony.