Zwyczaj został zaniechany w Sanoku w latach 40. XX w. w następstwie zagłady Żydów podczas II wojny światowej.

W Pruchniku, gdzie rytuał przetrwał do XXI w., także miał – według kierowniczki gminnego domu kultury Haliny Wojdyło – pojawić się w związku z wydanym przed I wojną światową przez władze kościelne zakazem zrzucania żywego kota w glinianym garnku z kościelnego muru i ścigania go ulicami jako wcielenia Judasza-zdrajcy.

Judaszki były szeroko praktykowane w okresie międzywojennym. Jan Stanisław Bystroń określił w 1932 palenie Judasza powszechną zabawą młodzieży szkolnej i wiejskiej. Na Podkarpaciu kukła była rytualnie bita przy zabudowaniach żydowskich i wieszana na zakończenie na pobliskim drzewie, a za jej usunięcie pobierany był okup.

Według relacji świadków zwyczaj miał zostać zakazany m.in. w Pruchniku przez niemieckie władze okupacyjne, natomiast odbywać się nadal w Cieszacinie Wielkim. Na Podkarpaciu nie powrócił po zakończeniu wojny. Według mieszkańców został wznowiony w Pruchniku pod koniec lat 80. XX w. W Babienicy na Śląsku Białym pojawił się na początku tej samej dekady.