Gdy jednak domownicy zgadzają się na wizytę Siudej Baby, próg domu przekraczają Krakowiacy. Czasem cały obrzęd odbywa się na podwórzu, w ganku lub w progu. Po krótkim powitalnym zapytaniu: „Czy przyjmujecie zmartwychwstałego Pana Jezusa?” i pozytywnej odpowiedzi, Krakowiacy wyśpiewują pieśń Wielkanocną, potrząsając przy tym „wózkiem” i przypiętymi do pasa brzękadłami. „Zmartwychwstał Zbawiciel, Świata Odkupiciel Piekło swoją mocą, zburzył jedną nocą. Poszła była poszła Matuleńka Boża Na łączkę zieloną, po wodę studzienną ...” W pieśń wpleciony jest wątek Siudej Baby. Na słowa „Gdzie ta Siuda Baba…” Siuda Baba wskakuje do domu i niekiedy z pomocą Cygana smaruje sadzą dłonie i twarze każdego domownika, ale przede wszystkim łapie lub szuka ukrytych młodych dziewcząt. Domownicy żegnają całą świtę, często obdarowując ją świątecznym ciastem lub innymi smakołykami, wrzucają też pieniężne podarki do „wózka”. Pochód trwa do późnego wieczora.

Za Siudą Babą biegają gapie i dzieci, wykrzykując: Siuda, ruda popielata Z batem lata. Siuda, ruda popielata Co kominy wymiata.