W tym samym czasie, konkurencyjne World Wrestling Federation wprowadziło wrestlera Gillberga, który był parodią i dokładną odwrotnością charakteru Goldberga, między innymi przegrywając wszystkie pojedynki.

Rekord Goldberga był przez każdego inaczej rozumiany. Federacja zaliczała zwycięstwa mające miejsce podczas nietelewizyjnych gal typu house show, stąd prawdopodobna liczba 173 zwycięstw. Nick Schwartz z Fox Sports napisał: „Nikt nie wie jaki jest oficjalny rekord..., ale generalnie akceptuje się wynik 173-0”. Były wrestler WCW Chris Jericho stwierdził: „W jednym tygodniu będzie to 42-0, a za tydzień 58-0. Chodzenie po robakach również się zalicza?”. Wrestler z WWE The Miz powiedział: „Liczba mogłaby wzrastać i wzrastać, po czym spytałbyś się: „Zaraz, jak on tak szybko zdobył te zwycięstwa?”. Wiele sugestii i niezgodności naruszyło wiarygodność pasma zwycięstw wśród fanów WCW, wskutek czego dopóki Goldberg nie przegrał, fani przynosili na arenę tabliczki z aktualnym rekordem.