uznał on, że natura nie potrzebuje żadnego boskiego, transcendentnego elementu, jakim był u Arystotelesa pierwszy Poruszyciel, lecz, że „wystarcza sama sobie”. Cały świat (w tym dusza) zbudowany jest więc z materii.
Głównym oponentem arystotelizmu w kwestiach przyrodniczych był epikureizm, który opierał się na atomizmie. Wiązało się to z przyjęciem istnienia próżni, ciągłego ruchu atomów oraz materialności duszy. Z tej tradycji wywodzi się poemat De rerum natura Rzymianina Lukrecjusza.
W Rzymie filozofia przyrody ustąpiła miejsca problematyce etycznej i politycznej, a także (stopniowo coraz bardziej) religijnej i mistycznej. Istotnym wydarzeniem był też rozwój w II i III w. n.e. tradycji hermetycznej. Choć odrzucała ona charakterystyczny dla filozofii przyrody racjonalizm, dążąc do magicznego i mistycznego wyjaśniania zjawisk, to rozwinęły się z niej alchemia i astrologia, ważne dla powstania nowożytnych nauk.
Żydowska, islamska i bizantyńska filozofia przyrody thumb|200px|Arystoteles na ilustracji w średniowiecznym manuskrypcie arabskim