Pierwsze ofiary śmiertelne Pierwszą śmiertelną ofiarą epidemii we Wrocławiu była zmarła 8 lipca Lonia Kowalczyk, pielęgniarka, córka salowej, sprzątającej izolatkę chorego z Indii. Salowa zachorowała na postać poronną ospy prawdziwej (pierwotnie zdiagnozowanej jako ospa wietrzna) i wyzdrowiała, a u jej córki rozpoznano pierwotnie białaczkę o niespotykanie gwałtownym przebiegu, a diagnozę oparto na nagłym, znacznym zwiększeniu się liczby leukocytów (odczyn białaczkowy). Zmarłą pochowano po kilku dniach, mimo że ówczesne przepisy nakazywały pochowanie w ciągu 24 godzin. Następnym chorym był syn salowej, kolejnym lekarz (dr Stefan Zawada), u którego salowa szukała porady, jednak ospy prawdziwej wciąż nie rozpoznano (wysypkę na ciele chorych przypisywano ospie wietrznej), wskutek czego obaj pacjenci także zmarli.
Diagnoza Dopiero półtora miesiąca po pierwszych zachorowaniach, 15 lipca 1963 (dzień ten zwano później „czarnym poniedziałkiem”), w mieście ogłoszono stan pogotowia przeciwepidemicznego;