Hindę Herszkowicz i trójkę jej dzieci oraz Taubę z rodziny Lejzorek. Kilku innym pojmanym Żydom udało się zbiec Jeden z nich, Chil Lejzorek, dotarł do sąsiedniej wsi, gdzie miejscowi chłopi wydali go Niemcom. Żydzi uprowadzeni z Giebułtowa nie stawiali oporu, ponieważ NSZ-owcy powiedzieli im, że chcą im pomóc i przygarnąć do swojego oddziału. Przebieg mordu jest znany m.in. dzięki świadectwom Koniecznego, dokumentom AK, zeznaniom członków NSZ i relacjom ocalonych ofiar. O pogromie poinformowano Gestapo lub żandarmerię niemiecką. Funkcjonariusze przyjechali na miejsce i zamordowali córkę oraz żonę KoniecznegoJ. Tokarska-Bakir Sprawiedliwi z Giebułtowa. NSZ w walce z Żydami, Instytut Slawistyki PAN s. 5-8-22.
Kołaciński uratował Juliusza Kamińskiego (lekarza, który walczył w jednostce „Żbika“, ps. „Migoń“) i razem z rodzeństwem rodzinę Jakowa Torenberga (Jakub Tomaszewski) z Piotrkowa Trybunalskiego. Sam Żbik-Kołaciński pisał, że Kamiński bał się innych partyzantów NSZ: Ufał mnie jednemu i nie odstępował na krok. Kiedy tylko opuszczałem bazę prosił, aby mógł iść ze mną, nie bacząc na żadne niebezpieczeństwo, nawet w wypadkach, kiedy szedłem na akcjęW. Kołaciński, Między młotem a swastyką, 1991, s.