Po przeprowadzeniu przez Niemców akcji pacyfikacyjnej profesorów wyższych uczelni, a także zamknięciu uczelni (w tym zakonnych) zorganizował w Nowym Sączu i Starej Wsi wykłady z zakresu filozofii i teologii.
Spowiednik Rudolfa Hößa W 1947 roku był spowiednikiem i świadkiem nawrócenia na wiarę katolicką niemieckiego zbrodniarza, komendanta oświęcimskiego obozu Auschwitz-Birkenau Rudolfa Hößa. 2 kwietnia 1947 Najwyższy Trybunał Narodowy w Warszawie skazał Rudolfa Hößa na karę śmierci. Na prośbę byłych więźniów KL Auschwitz miał zostać stracony na terenie obozu w Oświęcimiu. Wykonanie wyroku zlecono prokuratorowi okręgowemu w Wadowicach, któremu terytorialnie podlegał Oświęcim wraz z terenami byłego obozu koncentracyjnego. 4 kwietnia (lub następnego dnia) SS-mann został przewieziony z Warszawy do Wadowic i osadzony w tamtejszym Więzieniu karno-śledczym. Już podczas pierwszej rozmowy, jaką w biurze naczelnika więzienia Rudolf Höß odbył z Prokuratorem Sądu Okręgowego Janem Mazurkiewiczem, skazany zgłosił chęć spotkania z księdzem katolickim. Na prośbę nie dostał odpowiedzi, więc złożył wniosek pisemnie. Prokurator przekazał pytanie do przełożonego klasztoru Karmelitów Bosych w Wadowicach, ale ani kapelan więzienny, ani żaden z pozostałych zakonników nie władał w wystarczającym stopniu językiem niemieckim.