Fotografia ruchoma, jak nazywał ją Matuszewski, „posiada cechy autentyzmu, ścisłości i precyzji, jej tylko właściwe”, miała więc według polskiego filmowca charakter dokumentu historycznego.

Zwolennikiem filmu dokumentalnego był również Dziga Wiertow, którego teoria kina-oka służyła jednak celom propagandowym. Wiertow podkreślał, że film o przemyślanej konstrukcji dramaturgicznej powinien opierać się na dobrym materiale, będącym rezultatem rejestracji życia codziennego. „Zmuszam widza, by widział tak, jak ja mu ukazuję takie czy inne zjawisko” – pisał wszakże Wiertow, a jednym ze środków do realizacji tego celu miał być montaż.

Po wprowadzeniu terminu „film dokumentalny” przez Johna Griersona zagadnieniem filmu jako dokumentu rzeczywistości zajmowali się tacy teoretycy, jak Erwin Panofsky, Roman Ingarden oraz György Lukács. Panofsky uznawał medium filmu samo w sobie za „rzeczywistość filmową jako taką”, która jednak nabiera charakteru dzieła sztuki: „Kino ujmuje rzeczy materialne i ludzi, nie zaś medium neutralne, w kompozycje, którym daje styl i które mogą być nawet fantastyczne czy mimowolnie symboliczne nie tyle dzięki interpretacji w umyśle artysty, ile dzięki konkretnej władzy nad fizycznymi przedmiotami i aparaturą rejestrującą”.