Takim dostatecznym uzasadnieniem może być także to, że wiem, że przyjacielowi byłoby bardzo smutno, gdybym mu powiedział, że nie chcę się z nim spotkać.
Zakłada się, że kierujemy uwagę na wewnętrzne czynniki sprawcze naszego postępowania dopiero wtedy, gdy nie znajdujemy zewnętrznych (albo wtedy, gdy wewnętrzne są bardzo silne i wyraziste). W powyższym przykładzie mogłoby być tak, że jednocześnie nie chcę się spotkać z przyjacielem i mam coś do zrobienia. Jeśli jednak skupię się na tym, że mam coś do zrobienia, to mogę "zapomnieć" o tym, że tak naprawdę to nie chciało mi się z nim spotkać.
Oznacza to, że w sytuacji w której robimy coś jednocześnie z przyczyn zewnętrznych i wewnętrznych, te wewnętrzne stoją subiektywnie na drugim planie, a badania pokazują, że w dłuższym okresie przestajemy sobie zdawać z nich sprawę.
Zjawisko nadmiernego uzasadanienia polega więc na tym, że zewnętrzne przyczyny sprawcze naszego działania przesłaniają nam wewnętrzne przyczyny naszego działania, czego efektem jest utrata wewnętrznej motywacji do działania. Dlatego bardzo hojne nagrody, które dostajemy za robienie rzeczy, które lubimy, mogą sprawić, że przestajemy lubić te rzeczy.