Rozbudował do rekordowych rozmiarów Gwardię Narodową i przeciągnął na swoją stronę wielu pracowników politycznych umieszczonych przez Sacasę w Gwardii w celu szpiegowania generała. W 1933 roku Sandino wyraził chęć przybycia do Managui w celu uczestnictwa w rozmowach pokojowych. Przyleciawszy do nikaraguańskiej stolicy, wyraził zgodę na układ według którego jego rebelianci mieli oddać Gwardii Narodowej całą swoją broń w zamian za pozwolenie na kontrolowanie małego północnonikaraguańskiego terenu i utrzymywanie tam 100-osobowej jednostki. Szybko jednak złamał ugodę – oddał armii Somozy strzelby i amunicję zdolną do uzbrojenia tylko 50 żołnierzy podczas gdy dowodził 3 000 powstańców. Sacasa przymknął na to oko, Somoza natomiast zorganizował inwigilację na szeroką skalę, której celem było obejmowanie każdą osobę w różnorakiej skali powiązanej z Sandino. Zakładał tajne podsłuchy telefoniczne i przechwytywał pocztę. W celu sprowokowania zamieszek represjonował stuosobową jednostkę sandinistów określoną w traktacie pokojowym. Sandiniści byli umieszczani w więzieniu pod wieloma zarzutami tworzonymi przez Somozę i jego podkomendnych.