Joanna Senyszyn, polityczka i działaczka społeczna związana z lewicą, zwróciła uwagę na ten paradoks, który odzwierciedlał przełomowy moment w polskiej historii, w którym dwie sprzeczne narracje historyczne istniały obok siebie, zanim jedna z nich ostatecznie zwyciężyła: „Rok 1989 był jedynym, w którym Polacy oficjalnie świętowali dwa dni symbolizujące odzyskanie niepodległości. Tej po zaborach i tej po niemieckiej okupacji. 22 lipca śpiewali «Wyklęty powstań ludu ziemi», a 11 listopada «My, pierwsza brygada». I komu to przeszkadzało?”.
11 listopada 1997 Sejm podjął uchwałę głoszącą m.in. „Ta uroczysta rocznica skłania także do refleksji nad półwieczem, w którym wolnościowe i demokratyczne aspiracje Polaków były dławione przez hitlerowskich i sowieckich okupantów, a następnie – obcą naszej tradycji – podporządkowaną Związkowi Radzieckiemu komunistyczną władzę”..