Los taki spotyka wiele najbardziej wartościowych publikacji, w których znajdują się przełomowe odkrycia. IF zmusza czasopisma do ślepego podążania za modą. Czasopisma naukowe są przedsięwzięciami komercyjnymi. Jeśli ich IF spada, to spada też ich sprzedaż. Stąd czasopisma starają się za wszelką cenę utrzymywać wzrostową tendencję swojego IF. Z tego punktu widzenia opłaca im się publikować rzeczy, które dobrze wpisują się w aktualne trendy i nie publikować rzeczy, które podejmują aktualnie niepopularne lub całkowicie nowe – dotąd nieznane zagadnienia, gdyż jest duże ryzyko, że nie będą one dostrzeżone i cytowane w najbliższym czasie. IF jest tworzony przez instytucję, która sama jest nastawiona na przynoszenie dochodu i ma w pewnym sensie „władzę” kreowania trendów w nauce, choćby poprzez arbitralne decyzje dopisywania lub wykreślania czasopism ze swojej listy. Istnieje więc ryzyko, że trendy te są kreowane w taki sposób, aby obracało się to na korzyść tej instytucji – na zasadzie samospełniających się proroctw. Bardzo często podnoszony jest argument, że IF preferuje badania, które są modne w Stanach Zjednoczonych. Faktycznie ponad 50% czasopism na liście Instytutu Filadelfijskiego jest wydawana w tym państwie, zaś ponad 80% czasopism na tej liście to czasopisma anglojęzyczne.