Traktując swoją pracę w kategoriach zabawy, redakcja nie przywiązywała szczególnej wagi do pozyskiwania reklamodawców, wydawała kolejne numery nieregularnie, zdarzało się jej publikować materiały z opóźnieniem lub nieaktualne. Z upływem czasu nadal często nawiązywała do spraw zrozumiałych tylko dla starych, stałych czytelników, jak np. konfliktów między posiadaczami przestarzałych komputerów Atari i Commodore. Z dystansem i żartobliwie podchodziła do swoich błędów, m.in. skrupulatnie tworząc ich listę:
Zdaniem Bartłomieja Kluski, w obliczu pojawienia się konkurencyjnych czasopism o grach, taka polityka doprowadziła do stopniowego kształtowania się wizerunku „Top Secretu” jako czasopisma hermetycznego, mniej atrakcyjnego od konkurencji dla osób dopiero wchodzących w świat gier komputerowych. Niepoważny styl czasopisma miał odstraszać potencjalnych reklamodawców, którzy wybierali „poważniejszą” konkurencję. Według Kluski, była to jedna z przyczyn schyłku czasopisma.