Stąd też przyszły ustrój komunistyczny miał być ustrojem bezpaństwowym (marksistowska teza o obumieraniu państwa) i bez własności prywatnej.

Anarchizm Abramowskiego przejawiał się też w jego sprzeciwie wobec używania przemocy (prywatnej i publicznej). Wobec państwa zalecał bierny opór – w Ustawie Stowarzyszenia „Komuna” propagował bojkot jego i wszystkiego, co jest z nim związane, w tym uczestnictwo w sprawach sądowych, współpracę z policją, czy oddawanie dzieci do szkół publicznych. Abramowski sądził, iż to właśnie dzięki bojkotowi wszelkich instytucji państwowych, państwo obumrze. Ważne jest jednak, żeby w ludziach rozwinęła się umiejętność swobodnego zrzeszania się – muszą oni bowiem umieć załatwiać wszystkie sprawy i zaspokajać wszelkie potrzeby w ramach swobodnych stowarzyszeń. Z tego też powodu był krytykiem socjalizmu państwowego. Nie zgadzał się z wprowadzeniem dyktatury proletariatu, która przyniosłaby ze sobą nowy aparat przymusu i przemocy. Abramowski przewidywał, że państwo socjalistyczne rozbuduje swój aparat biurokratyczny i będzie władzą nie dla mas, ale ponad masami, stając się ustrojem wyzysku, który powoła do życia nowe klasy i doprowadzi do nierówności społecznych.