W przerwie między tymi dwoma fazami eksperymentu badani dostawali jednak do wypełnienia kwestionariusze, rzekomo zupełnie nie związane z "prawdziwym" eksperymentem nad spostrzeganiem. Kwestionariusze te były dwojakiego rodzaju. Kwestionariusz A (agresywny) zawierał obraźliwe pytania (np. "Z iloma mężczyznami oprócz ojca sypia twoja matka"). Kwestionariusz B zawierał pytania zabawne. Badani wypełniali te kwestionariusze w poczekalni, gdzie siedziała już inna osoba badana, wypełniająca ten sam kwestionariusz. W rzeczywistości był to jednak podstawiony przez badaczy aktor, który miał udawać, że podczas czytania wpada w złość (Kwestionariusz A) lub radość (Kwestionariusz B).
Okazało się, że emocje, które przeżywali badani w tych sytuacjach były bardzo różne. Badani, którzy byli przekonani, że wstrzyknięto im obojętny środek (czyli ci, którzy nie wiedzieli dlaczego kołacze im serce i czują podniecenie) wpadali w złość lub radość w zależności od tego, który kwestionariusz czytali obok aktora. Badani, którym powiedziano, że epinefryna wywołuje uczucie pobudzenia nie "zarażali się" żadną emocją - wypełniali kwestionariusz spokojnie od początku do końca.