Znany jest jako kapelan lisowczyków, współtwórca ich wojskowego prawa, jak i ich dziejopis. Kochał słowo - stąd w jego pracach wyraźny hołd dla etymologii, paremiologii, osobliwości leksykalnych, neologizmów. Znał prawdopodobnie 10 języków obcych. Słynął zaś z przesadnej megalomanii narodowej, której kwintesencją stało się przekonanie, iż ponoć - jak dowodził - Adam i Ewa w raju po... polsku rozmawiali, co miało być wyrazem uprzywilejowania narodu.

Sprawował misje dyplomatyczne, przeprowadził ważne reformy w strukturze administracyjnej franciszkanów prowincji polskiej. Służył jako ideolog tzw. Milicji Chrześcijańskiej (obok przywódcy organizacji o nazwisku Michał Adolf Althan), był generałem towarzystwa mającego na celu wykup więźniów z niewoli tureckiej, której zasady opracował w 1626, niemniej zgromadzone sumy chyba zmarnował, za co m.in. utracił wcześniej zyskane przywileje i powody do chwały. Przyczyniła się do tego i treść osławionego "Wywodu". Dał się poznać jako hulaka i człowiek nie pozbawiony apetytu do korzystania z uroków doczesnego świata, mimo iż nosił habit franciszkański i szczycił się doktoratem z teologii. Umierał właściwie w zapomnieniu.