Grupa meksykańskich żołnierzy w tym czasie zajęła jedno z pięter domu. W czasie odwrotu 3. kompania straciła 16 ludzi. Francuzi po dotarciu do zabudowań znaleźli się pod dosyć niecelnym ostrzałem Meksykanów z piętra. Legionistom nie udało się jednak wyprzeć ich stamtąd. Danjou musiał z tego powodu wydzielić grupę, której zdaniem było ciągłe atakowanie pozycji przeciwnika.

Spieszeni meksykańscy kawalerzyści próbowali przedrzeć się przez zrujnowane fragmenty murów, co jednak im się nie powiodło. O 9.30 do hacjendy zbliżył się meksykański porucznik wymachujący białą chustką. Poinformował kapitana Danjou, że jest otoczony przez 2 tysiące żołnierzy i zaproponował mu honorową kapitulację. Francuz odmówił wiedząc, że w tym momencie wiąże siły przeznaczone do ataku na konwój. Walka została wznowiona około godziny 11. Danjou został trafiony kulą i zmarł po 5 minutach. Dowództwo przejął podporucznik Villain. Niedługo potem Meksykanie otrzymali wzmocnienie w postaci tysiąca żołnierzy piechoty dowodzonych przez pułkownika Francisco Milána oraz miejscowych oddziałów partyzanckich. Ponowiono ofertę kapitulacji, która została znowu odrzucona. Legioniści odparli kilka poważniejszych ataków, ale skończyła się im woda w manierkach. O 14.00 zginął Villain i dowództwo przeszło w ręce podporucznika Maudeta.