W realnym świecie nowe patogeny rzeczywiście powodują wysoką śmiertelność, natomiast z upływem czasu jest ona coraz mniejsza, a wywoływana przez patogen choroba ma coraz łagodniejszy przebieg. Zgodnie z teorią Czerwonej Królowej dojdzie zatem do swego rodzaju "wyścigu zbrojeń" pomiędzy patogenem a jego gospodarzem, czego skutkiem będzie stopniowe wzajemne dostosowanie się tych dwóch organizmów. Populacja gospodarza nie będzie w stanie pozbyć się patogenu, ale m.in. dzięki doborowi MHC dojdzie do znacznego złagodzenia skutków zakażenia. Dowodem na taki stan rzeczy mogą być choroby przenoszone z jednego kontynentu na inny. Przykładowo, odra jest chorobą, która w Europie istnieje już od bardzo dawnych czasów i ma, w większości przypadków, przebieg łagodny, nie doprowadzający w każdym razie do śmierci (przy założeniu, że układ odpornościowy gospodarza funkcjonuje prawidłowo). Kiedy jednak Europejczycy w czasach średniowiecza i późniejszych dokonywali podboju innych kontynentów oraz krajów wyspiarskich, odizolowanych od kontynentu, wirus odry zaczął siać spustoszenie, wywołując chorobę o wysokiej śmiertelności.