Po godzinie 5.00 17 grudnia na przystanku Gdynia-Stocznia, wiadukcie i moście zaczęło gromadzić się coraz więcej osób. Przez głośniki na wojskowych wozach propagandowych kierowano do stoczniowców apele i ostrzeżenia przed zbliżaniem się do stoczni. Z tłumu zaczęły padać obelżywe okrzyki pod adresem dyrekcji, MO i wojska. Jednocześnie ludzie poczęli przemieszczać się w stronę blokowanych przejść. Po dojściu tłumu do rubieży bezpieczeństwa dowódca 32 pz i dowódca batalionu wyszli przed stanowiska ogniowe i wezwali manifestantów do zatrzymania się. Nie dało to żadnego rezultatu. W tej sytuacji dowódca 32 pz o godzinie 5.50 wydał dowódcy rozlokowanej za bramami stoczni 7 kpz rozkaz do oddania kilku długich serii z km pociskami świetlnymi oraz wystrzału armatniego z czołgu. Tłum na kilkadziesiąt sekund stanął.Jednak po błędnej ocenie, że żołnierze strzelają amunicją ślepą, ruszył dalej. Na rozkaz dowódcy 32 pz kilku żołnierzy z 7 kpz otworzyło ogień celując w ziemię przed tłum. Od rykoszetów padli zabici i ranni. Sytuacja powtórzyła się ok. 8.00.