Łącznie w trakcie kampanii filipińskiej do japońskiej niewoli trafiło około 22 tys. amerykańskich żołnierzy i marynarzy.
„Marsz śmierci” z Bataan
Pod koniec marca 1942 roku, a więc na kilka tygodni przed kapitulacją Bataanu, grupa oficerów ze sztabu japońskiej 14. Armii odbyła naradę, podczas której omówiono kwestię postępowania z jeńcami wojennymi. Postanowiono, że po upadku Bataanu zostaną oni pieszo doprowadzeni do miasteczka San Fernando w prowincji Pampanga, położonego w odległości około 106 kilometrów od wierzchołka półwyspu. Stamtąd mieli zostać przetransportowani koleją do odległego o około 40 kilometrów Capas. Docelowo jeńcy mieli zostać osadzeni w Camp O’Donnell.
Japończycy spodziewali się, że Bataan zostanie zdobyty nie wcześniej niż pod koniec kwietnia, a liczbę jego obrońców szacowali na 25–50 tys. Szybka kapitulacja garnizonu, znaczna liczba jeńców, a także ich zły stan fizyczny były dla zwycięzców kompletnym zaskoczeniem. Piesza ewakuacja do San Fernando, którą rozpoczęto 10 kwietnia, zmieniła się w „marsz śmierci”. Maszerującym w tropikalnym upale jeńcom wydawano minimalne ilości wody i pożywienia. W trakcie marszu nie pozwalano zatrzymać się w celu zaczerpnięcia wody z przydrożnych studni czy nawet by załatwić potrzeby naturalne.