Filipińscy cywile, którzy usiłowali podać jeńcom wodę lub żywność, byli brutalnie odpędzani, a nawet zabijani. Podczas postojów żołnierzy stłaczano w budynkach pozbawionych jakichkolwiek urządzeń sanitarnych lub gromadzono pod gołym niebem, na niewielkich przestrzeniach naprędce otoczonych drutem kolczastym, bez żadnej ochrony przed promieniami słońca. W trakcie marszu japońscy żołnierze nieustannie maltretowali jeńców. Ci, którzy nie byli w stanie iść dalej lub choć na chwilę odłączyli się od kolumny, byli zabijani przez konwojentów.
13 kwietnia pierwsze kolumny dotarły do San Fernando. Stamtąd dalszy transport odbywał się koleją. Do wagonów kolejki wąskotorowej, zdolnych pomieścić najwyżej 40 osób, Japończycy wpędzali nawet do 100 jeńców. W czasie kilkugodzinnej podróży wielu jeńców zmarło na skutek odwodnienia i braku powietrza. Ci, którzy dotarli do Capas, musieli jeszcze pokonać kilkunastokilometrową trasę do obozu O’Donnell. W zależności od źródeł szacuje się, że podczas „bataańskiego marszu śmierci” zmarło, w tym zostało zamordowanych, od 500 do 1000 Amerykanów oraz od 5 tys. do 10 tys. Filipińczyków.