Podkreślała, że obaj komendanci, a w szczególności Wirth – fanatyczny nazista, którego charakteryzowała nieprzewidywalność i skrajna brutalność – zaprowadzili w Bełżcu rządy terroru, w obliczu których jakikolwiek sprzeciw był niemożliwy. Każdy z oskarżonych miał być przekonany, że odmowa wykonania ich rozkazów jest równoznaczna z samobójstwem. Heinrich Unverhau sugerował również, że proces eksterminacji był realizowany zasadniczo rękoma żydowskich więźniów, których pozostawiono przy życiu, aby pracowali w obozowych komandach roboczych.