Lecz obiekt został źle wykonany, brzegi nie były niczym umocnione ani zabezpieczone. Już po roku kanał nie nadawał się ponownie do żeglugi. Został zamulony przez piasek i kamienie. Kolejną próbę udrożnienia podjęto w 1819 z inicjatywy burmistrza Brauna. Główne prace polegały na wyprostowaniu przebiegu kanału oraz umocnieniu wydm poprzez ich obsadzenie sadzonkami sosny, olchy i jesionu. Mimo prac pogłębiających kanału, już tego samego roku pojawiła się niewielka mielizna w środku koryta kanału, która niestety się stale powiększała. W 1856 roku wyspa miała już wielkość kilku morg. Zarządzeniem senatu Koszalina wyspę obsadzono trzciną, a z czasem założono na niej ptasi rezerwat. Od ok. 1860 roku kanałem mogły się przeprawiać znów tylko małe łodzie rybackie.