Zostaje aresztowany i osadzony w jednej celi z dyrektorem Polskiego Radia, który z zażenowaniem przeprasza Korczaka za zawieszenie audycji sprzed lat. Korczak wychodzi z Pawiaka dzięki wstawiennictwu niemieckiego lekarza, który znał jego artykuły. Idąc do nowej siedziby sierocińca, pedagog z oburzeniem dostrzega żydowskiego policjanta bijącego dziecko.
Korczak jednoznacznie odrzuca propozycje Maryny Falskiej i Stefanii Wilczyńskiej, by go przenieść na stronę aryjską. Jednocześnie stara się, by jego wychowankowie nie byli zaaferowani wojną; prowadzi normalnie zajęcia i bawi się z nimi. Zajmuje się też aprowizacją, żebrząc o żywność w getcie. Spotyka Szlomę, zawszonego chłopca opiekującego się umierającą matką, po czym zabiera go do siebie i oddaje pod opiekę Józka. Sam zaś sprzecza się z warszawskim Judenratem, protestując przeciwko warunkom, w jakim mieszkają dzieci i błagając o udzielenie im potrzebnej pomocy.