Ten drugi szkic powstał wewnątrz wiejskiego domu, a Vincent miał poczucie, że udało mu się uchwycić witalność, której poszukiwał w studium z natury. Od czasu nieco sztucznych, akademickich szkiców wykonanych do jadalni Hermansa zrobił postępy, ale miał przy tym świadomość, że prawdziwa próba sił nadal była przed nim. Musiał jeszcze opanować trudne zadanie wykonania w studiu dopracowanego szkicu tak, by nie utracić spontaniczności pierwszego wrażenia. Kiedy tylko ten drugi szkic został ukończony, Vincent wykonał z niego odwróconą litografię. Wysłał pewną liczbę odbitek do Theo (z wyraźnymi instrukcjami przekazania kilku z nich paryskiemu marszandowi Portierowi) oraz swemu koledze Anthonowi van Rappardowi. Jakiś czas później wysłał również kilka kopii do Amsterdamu, do marszanda van Wisselingha. Litografia miała najwyraźniej stanowić zapowiedź, że w ślad za nią wkrótce przyjdzie ostateczny obraz.
W dołączonym do litografii liście artysta stwierdził, że praca nad obrazem posuwa się powoli naprzód: