braku dobrego obyczaju u nas w tej dziedzinie (jak zresztą i w niektórych innych dziedzinach w porównaniu ze skautami z zagranicy). Oto zastrzeżenia: 1) Godła nie wolno przybierać samemu, nadaje je jakaś gromada, najlepiej obozująca gromada starych braci harcerzy, znających się wzajemnie jak łyse konie. 2) Godła nie może otrzymać byle młodzik. Trudno i to ustalać regulaminem, ale dobry obyczaj powinien sprawić, że dopiero starszy, naprawdę wyrobiony, prawdziwy harcerz będzie uznany za godnego godła osobistego. Przeciętny skaut winien się zadowolić tem, że jest jednym z Kruków, Lisów czy Orłów (Osłów). A że i instruktorzy wkrótce będą mieli mieć stałe przydziały do drużyn i zastępów, zawsze gdzieś jakieś godło zastępu ich przytuli. Więc nie spieszmy się z gonitwą za godłem osobistem, a tem mniej nie nadużywajmy go, jeśli to tylko nasz własny wymysł, a nie nadanie „prawne”. 3) Nie wolno nadawać godeł, których używają już znane znakomitości. 4) Nie nadużywać dodatku „Arcy” – jeśli Arcybóbr jest Naczelnym Kapelanem Harcerskim, to lada bubek nie może być nawet Arcy-chomikiem. Co na to powiecie, ojcowie wielu rodów harcerskich, przezacne Wilki, Niedźwiedzie, a nawet Morskie Świnki?