Po zakończeniu zimnej wojny temat pocisków rakietowych średniego zasięgu nie był poruszany przez ponad 15 lat. W międzyczasie Francja, która nie była sygnatariuszem traktatu INF z 1987 roku wycofała swoje rakiety pośredniego zasięgu S3 ze służby w 1996 roku, co ówcześnie wyeliminowało tego typu broń w Europie. W 2005 roku rosyjskie media podały, że minister obrony Rosji Siergiej Iwanow zapytał amerykańskiego sekretarza obrony Donalda Rumsfelda o jego zdanie na temat ewentualnego wycofania się Rosji z traktatu INF. Rok później Iwanow nazwał traktat „reliktem zimnej wojny”. W 2007 roku, kiedy zaczynały się prace nad pociskiem RS-26 (piątej generacji pocisk przeznaczony do niszczenia strategicznych celów na dystansach kilku tysięcy kilometrów), rosyjscy wojskowi i politycy – z prezydentem Władimirem Putinem na czele – wypowiadali się krytycznie o traktacie INF. 10 lutego 2007 roku Putin oświadczył, że traktat nie odpowiada już interesom Rosji, zaś kilka dni później Iwanow stwierdził, że Rosja jest znacznie słabsza z powodu traktatu, a szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej gen. Jurij Bałujewski zasugerował, że Rosja może od traktatu jednostronnie odstąpić. Wypowiedzi te padły krótko po ujawnieniu planów administracji prezydenta Stanów Zjednoczonych George’a W.