szybko dosiadają się do nich napotkani Katherine i jej przyjaciele-aktorzy. Rozmowa grupy zostaje zmonopolizowana przez Katherine i przeradza się w irytujący monolog. Zdenerwowany, a wręcz zdesperowany przebiegiem ostatnich godzin Gabriel daje upust własnym emocjom i krzyczy na przyjaciółkę. Upokorzona kobieta opuszcza bar. Gabriel wychodzi za nią i przeprasza ją. Katherine i jej znajomi zdają sobie sprawę, że Gabriel i Mark potrzebują indywidualności. Bohaterowie w końcu zostają sami.

Niebawem zaczyna świtać, a barwna randka Gabriela i Marka dobiega końca. Mark wręcza Gabrielowi swój numer telefonu, całuje go i odchodzi. Gabriel natychmiast przypomina sobie słowa poznanej w klubie drag queen i korzysta z najbliższej budki telefonicznej, by sprawdzić, czy podany numer jest prawidłowy. Uszczęśliwiony, dodzwania się do automatycznej sekretarki Marka. Historia kończy się happy endem, a Mark i Gabriel, poprzez nietypową, zaskakującą randkę, stawiają fundamenty swojego związku.