na kartach Dziennika 1954 rozważał skandynawską etymologię swojego nazwiska. Dopiero w wydaniu z lat 70. stwierdza, że być może stworzył je po prostu Ernst Theodor Amadeus Hoffmann (który w pierwszych latach XIX w. – kiedy Warszawa należała do Prus – wymyślał nazwiska warszawskim Żydom).
Cierpiał na wadę wymowy, nieprawidłowo wypowiadając głoskę „r”. W latach 1928–1937 był uczniem Prywatnego Gimnazjum i Liceum Męskiego im. A. Kreczmara przy ul. Wilczej 41. Później wyjechał do Paryża, gdzie przez rok studiował na wydziale architektury Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Pięknych w Paryżu. Zetknął się tam po raz pierwszy z zachodnioeuropejską kulturą oraz amerykańską muzyką jazzową. Obie te fascynacje pozostawiły trwały ślad w jego twórczości.
II wojna światowa Po wybuchu II wojny światowej Tyrmand przebywał w Warszawie, po kilku tygodniach przedostał się do Wilna, gdzie szybko stał się osobą popularną wśród tamtejszych uchodźców. Poznał wtedy m.in. Franciszka Walickiego, z którym połączyło go zainteresowanie jazzem. W czerwcu 1940 miasto zajęła Armia Czerwona. Tyrmand podjął wówczas pracę w wydawanym po polsku dzienniku „Prawda Komsomolska”. Publikował tam przez blisko rok codzienne felietony polityczno-propagandowe „Na kanwie dnia”, zajmował się też tematyką sportową.