Walki z Pyrrusem Pyrrus król Sycylii i Epiru pod koniec 278 p.n.e. przed przystąpieniem do oblężenia Lilibeum (Lilybaeum) lub na wiosnę 277 p.n.e., już po nieudanym oblężeniu, po kilku potyczkach spacyfikował rozbójnicze działania Mamertynów, którzy zapędzali się na południe Sycylii w rejon Kamaryny i Geli, pustosząc oba te miasta. Nie zostali jednak usunięci z Messany. Niepowodzenie Pyrrusa pod Lilibeum ściągnęło na Tojnona (Thoinona), dowódcę floty syrakuzańskiej podejrzenia o zdradziecką współpracę z Mamertynami lub Kartagińczykami. W roku 277 p.n.e. Mamertyni z zasadzki zaatakowali straż tylną wojsk Pyrrusa wracającego z Sycylii do Italii, i zabili dwa słonie.
Schyłek Hieron II, następca Pyrrusa na tronie w Syrakuzach, prowadził wieloletnie walki z Mamertynami. W 269 p.n.e. rozbił ich w bitwie nad rzeką Longanos, na równinie niedaleko miasta Mylae. W bitwie, według Diodora Sycylijskiego, wzięło udział 8000 piechoty i 40 (?) jazdy po stronie Mamertynów pod wodzą Kiosa oraz 10 000 piechoty i 1500 jazdy po stronie Syrakuz. Do niewoli dostał się ranny Kios, którego poddano leczeniu w obozie Hierona, lecz na wieść o śmierci syna popełnił samobójstwo. Od całkowitej klęski uratowała Mamertynów interwencja floty kartagińskiej stacjonującej na pobliskiej Liparze pod dowództwem Hannibala, syna Giskona. W 265 p.n.e.