do Francji przez Włochy zbiegło kilkadziesiąt tysięcy Polaków w ramach ewakuacji polskich żołnierzy na Zachód – przy milczącej aprobacie władz węgierskich. Formalnie, za pomoc przy ucieczce z Węgier groziła kara. Nikt jednak groźby tej nie brał poważnie – w 1939 r., w jednej z nielicznych w ogóle wytoczonych spraw, węgierski sąd wydał wyrok uniewinniający. Wyrok posłużył w przyszłości jako wykładnia do określenia statusu uchodźców polskich na Węgrzech. Opierając się na zarządzeniu węgierskiego Ministra Obrony, sąd orzekł, że pomoc udzielana Polakom zamierzającym opuścić Węgry nie jest pomocą w ucieczce więźnia, ani czynem antypaństwowym. W uzasadnieniu sąd wyraził też opinię, że Polacy nie powinni być traktowani jako jeńcy wojenni, lecz jak przedstawiciele narodu zaprzyjaźnionego.

Wśród uchodźców w 1939 znalazły się znane osobistości, jak generałowie: Kazimierz Sosnkowski, Stanisław Maczek, płk Franciszek Skibiński, wiceminister spraw zagranicznych RP Jan Szembek, Stanisław Vincenz, Jan Reychman i inni. Większość z nich opuściła Węgry bez żadnych przeszkód jesienią 1939.