22 września na rozkaz dowództwa František wraz z pozostałymi lotnikami plutonu i 6 ocalałymi samolotami odleciał z lotniska w Kamionce Strumiłowej do Rumunii. Został tam internowany, lecz jak większość polskich lotników już 26 września uciekł z obozu internowania, dotarł do Bukaresztu i zaopatrzony w nowe dokumenty 3 października 1939 wyruszył statkiem z Constancy do Bejrutu, a 20 października 1939 przybył do Marsylii.

We Francji We Francji František postanowił zostać w polskim lotnictwie. Prawdopodobną przyczyną, oprócz wcześniejszej wspólnej walki z Polakami, było według relacji Josefa Balejki, obraźliwe przyjęcie go przez przedstawicieli czeskiej misji wojskowej w Paryżu, którzy zarzucili mu maruderstwo, ponieważ przyjazd lotników czeskich z Polski zakończył się w sierpniu. Podczas kłótni zagrożono Františkowi oskarżeniem o dezercję. František nie pozostał dłużny, co skończyło się groźbą aresztu, nieskuteczną wobec lotników legitymujących się polskimi dokumentami. Przeszkalał się w bazach w Lyon-Bron i Clermont-Ferrand i Aulnat, gdzie został przydzielony do mechaników lotniczych, lecz według relacji, potajemnie oblatywał samoloty. 30 kwietnia 1940 roku został przydzielony w grupie 15 Polaków do Centrum Wyszkolenia Lotnictwa Rozpoznawczego.