Zło fizyczne i moralne jest jedynie możliwe na mocy Boskich wiecznych prawd, więc nie jest konieczne tak jak zło metafizyczne. Bez tego ostatniego stworzenie bytów jednostkowych jest niemożliwe, a wszystko to, co jest niemożliwe, pociąga za sobą sprzeczność. A jak powiada Leibniz, sprzeczności nie istnieją. Dziedzina prawd wiecznych zawiera wszystkie możliwości stworzenia. Z tego wynika, że jeżeli wykluczymy świat idealny, który jest niemożliwy z powodów wyłożonych powyżej, to zło musi wchodzić w ich skład. Zawiera się nawet w świecie najdoskonalszym, najlepszym z możliwych. Z tego też powodu Leibniz twierdzi, że Bóg zezwolił na zło.
"Ale co oznacza to zezwolenie? Czy to, że pozwalając na jego zaistnienie stał się tym, kto czyni źle, kto chce zła?" Aby wyjaśnić tę kwestię, niemiecki filozof zaczął najpierw od zdefiniowania pojęcia zezwolenia i woli – jako kluczowego do zrozumienia całego zagadnienia. Według niego wolę można stopniować. Podzielił ją na dwa takie stopnie: wola zapowiadająca (antecedent) – jest to wola pojęta w ogólnym sensie, polegająca na skłonności do czynienia czegoś stosownie do ilości dobra, jakie ma ono zawierać. Według Leibniza dobro występujące w tym rodzaju woli musi być pojmowane również ogólnie. Do niego dąży Bóg, zmierzający ku wszelkiemu dobru jako takiemu.