Wg Muscarelli, podobne błędy widywał na wielu sfałszowanych antykach perskich. Kiedy przedstawiciel handlarza przesłał fragment trumny niezbędny do datowania izotopowego, wykonane badanie wykazało, że trumna liczy sobie najwyżej 250 lat. Muscarella, podejrzewając fałszerstwo, zerwał kontakt z handlarzem oraz poinformował o incydencie Interpol i FBI.
Kiedy dyrektor Instytutu Cywilizacji Azjatyckich w Islamabadzie dr Ahmad Hasan Dani poddał trumnę badaniu, doszedł do wniosku, że nie jest ona tak stara jak ciało. Podkład, na którym spoczywała mumia, liczył sobie najwyżej 5 lat; w dodatku w sarkofagu wykryto nienaturalnie wysoką zawartość radioaktywnego węgla C14 - którą mogły wywołać tylko i wyłącznie naziemne testy jądrowe przeprowadzane po latach 60. Dani skontaktował się wówczas z dr Asmą Ibrahim, kustoszem Muzeum Narodowego Pakistanu w Karaczi, która przeprowadziła dokładniejsze badania. Po oczyszczeniu trumny z kurzu, okazało się, że w zakamarkach rzeźbień znajdowały się ślady współczesnego ołówka grafitowego, opracowanego dopiero w XIX wieku, co wykluczyło całkowicie możliwość powstania trumny w starożytności.