Czerwie drążyły belkę dachową, zastanawiając się, jak długo jeszcze ona wytrzyma. Jeden z nich uznał, że drewno jest słabe i że niedługo belka pęknie. Tak więc czerwie przewidywały zawalenie się jej. Więzień zgłosił niebezpieczeństwo pilnującym go strażnikom, którzy zgodzili się umieścić go w innym więzieniu. Po przeniesieniu stara cela Melampusa zawaliła się.
O czynie Melampusa dowiedział się sam Fylakos, który postanowił skorzystać z daru swego więźnia. Fylakos miał bowiem syna cierpiącego z powodu impotencji, imieniem Ifiklos. Melampus rozpoczął pracę od ofiary, na którą przeznaczył dwa byki. Odarł je ze skóry i pozostawił, by pożarły je ptaki. Sam pozostawał w pobliżu. Pojawiły się dwa sępy, które pożywiły się mięsem byka. Podczas posiłku rozmawiały ze sobą na temat Ifiklosa. Opowiadały, jak to w przeszłości Fylakos kastrował barany, a następnie pozostawił nóż unurzany w ich krwi w zasięgu syna. Ifiklos wziął go, a następnie ukrył w świętym dębie. Rosnące drzewo obrosło nóż, tak że po latach nie było go już w ogóle widać. Ptaki zwróciły też uwagę, że nóż ten mógłby posłużyć do uleczenia Ifiklosa. Mianowicie należało wydobyć nóż z dębu, oczyścić go z pokrywającej go rdzy, którą należało zebrać i sporządzić z niej napój. Podany Ifiklosowi, napój ten miał mieć moc wyleczenia go z niepłodności w ciągu dziesięciu dni.