Melampus zrozumiał słowa sępów. Odnalazł nóż obrośnięty świętym dębem, wydobył go, wykorzystał rdzę do sporządzenia magicznego napoju, który podał Ifiklosowi. Wyleczył go, a Ifiklos spłodził syna imieniem Podarkes. Jako że Melampusowi udało się uzdrowić syna Fylakosa, ten odwdzięczył się, podarowując byłemu więźniowi pożądane stado. Melampus popędził stado do Messenii i oddał je bratu, umożliwiając w ten sposób Biasowi ożenek z Pero. Istnieje wszak odrębna wersja mitu, wedle której to nie Bias, ale Melampus był zakochany w Pero.

Szaleństwo Projtyd Na tym nie kończyły się cudowne czyny Melampusa. Wezwał go na ratunek Projtos, władca Argos. Melampus miał uzdrowić córki Projtosa, Projtydy, o imionach Ifianassa, Ifinoe i Lysippe. Dziewczęta te pozwoliły sobie porównać swe piękno do Hery, a nawet wywodzić swą wyższość w tym względzie. Inna wersja mówi, że chlubiły się raczej bogactwem ich ojca, przewyższającym zasoby świątyni Hery. Wedle jeszcze innej dokonały kradzieży majątku świątynnego, przywłaszczając sobie świątynne skarby i szaty. W efekcie zniewagi bogini zesłała na nich przekonanie, jakoby były krowami. Przemierzały wobec tego pola, rycząc. Inna wersja mitu podaje, że ukarał je tak Dionizos, którego nie chciały czcić. Można się tu dopatrzyć podobieństwa tych ryczących po polach kobiet do czczących Dionizosa bachantek.