Melampus, w którym mity widzą tego, który zaprowadził kult Dionizosa, uzdrowił je, w efekcie czego otrzymał od Projtosa, władcy Tirynsu, część jego państwa. Wedle jednej z wersji chodziło o połowę królestwa. Wedle innej wieszczek zażądał aż dwóch trzecich, na co początkowo władca nie chciał się zgodzić. Jedna z wersji mitu podaje, że początkowo Projtos obiecał uzdrowicielowi jedną trzecią królestwa, czego mu potem odmówił, co zaowocowało nasileniem choroby Projtyd. W efekcie niesłowny władca musiał ponownie zwrócić się do Melampusa o pomoc. Wieszczek zażądał kolejnej jednej trzeciej królestwa Projtosa, tym razem dla swego brata Biasa. Projtos przystał na stawiane mu warunki. Melampus wziął się do pracy. Królewny biegały w szale po całym Peloponezie i Argolidzie, rycząc jako krowy. Wieszczek wziął do pomocy tańczących, syczących i krzyczących młodzieńców, wybranych uprzednio z młodzieży argiwskiej. Wspólnie przygnali Projtydy z gór do Sikionu. Wieszczek odprawił następnie magiczny rytuał uzdrowienia. Nawrzucał ziół do źródła, z którego wodę wypiły królewny. Dzięki temu dziewczęta odzyskały zdrowie psychiczne, jednakże najstarsza z panien, imieniem Ifinoe, umarła z wysiłku, jaki wykonała, biegając z rykiem po kraju.