Po uderzeniu rajtarii hrabiego Renu na polskie pozycje, rozpoczęła się paniczna ucieczka Polaków z pola walki w kierunku Brodnicy.
Po bitwie W tej bitwie polskie straty wyniosły 700 zabitych, 600 jeńców i wszystkie 4 działa, wobec kilkudziesięciu zabitych po stronie szwedzkiej. Zwycięstwo pod Górznem pozwoliło Szwedom na przerwanie oblężenia załogi w Brodnicy i już wkrótce zaatakowano Toruń, który jednak obronił się pod dowództwem płk. Gerharda Doenhoffa. Szwedzi wycofali się do Kisielic i ostatecznie 1 czerwca 1629 zawarto zawieszenie broni.
Pomimo szwedzkiej przewagi liczebnej i jakościowej, spowodowanej rozejściem się polskiego wojska (głównie towarzystwa i oficerów) na zimowe leże, Polacy mieli czas na przygotowanie się na nadejście wroga. Nieskorzystanie przez Potockiego z rady Judyckiego, żeby zaatakować natychmiast i walczyć z kolejnymi oddziałami po kolei, kosztowało klęskę. Po bitwie Szwedzi spustoszyli m.in. Górzno – zniszczono zamek biskupów płockich i umocnienia miasta.
Hetman Stanisław Koniecpolski, który udał się do Warszawy na sejm, ubolewał, że: nieprzyjaciel, który nas najechał, coraz mocniejszy, a my, co go wypierać chcemy, coraz to słabsi. Wynik tej bitwy był kolejnym argumentem na podniesienie podatków na wojnę przez sejm.
Przypisy