By zmusić Germanów do zmiany taktyki szóstego dnia Cezar na czele czterech legionów pośpiesznym ubezpieczonym marszem opuścił obóz i naśladując manewr Ariowista, tym razem to on obszedł stanowiska przeciwnika od strony południowej. W odległości około jednego kilometra od głównego obozu zaskoczonych tą szybkością działań Germanów Rzymianie przystąpili do budowy nowego mniejszego obozu. Jedna trzecia legionistów kopała rowy i sypała szańce, podczas gdy pozostali legioniści z bronią w ręku osłaniali pracujących i odpierali ataki wojowników. Nie zdający sobie jeszcze sprawy z narastającego zagrożenia Ariowist nie posłał całej armii do bitwy, co było jego dużym błędem taktycznym. Ułatwiło to zadanie Rzymianom, którzy po zbudowaniu silnych umocnień i pozostawieniu pod ich osłoną dwóch legionów i części galijskich oddziałów posiłkowych, pośpiesznie powrócili do starego obozu. Cezar zaryzykował więc rozdzielenie sił, by skłonić przeciwnika do aktywniejszego działania.