By móc nakarmić i wyposażyć tak wielką armię musiała być ona w stałej ofensywie i czerpać materiał wojenny z terytoriów przeciwnika.

W pierwszej chwili Francja poniosła poważne porażki w Belgii, którą musiała opuścić, a na południu i zachodzie nadal szerzyły się rojalistyczne rebelie. Jednak pod koniec roku, nowe wielkie armie i drakońska polityka wewnętrzna, dopuszczająca masowe rozstrzeliwanie buntowników, pozwoliły odepchnąć najeźdźców i uśmierzyć rebelie. Z końcem roku armie francuskie na wszystkich frontach były w natarciu, ale wciąż blisko własnych granic.

Rok 1794 przyniósł dalsze sukcesy armiom rewolucyjnym. Wprawdzie inwazja na Piemont nie powiodła się, ale na zachodzie wojska przekroczyły Pireneje zdobywając San Sebastián, a na wschodzie, po zwycięstwie pod Fleurus, ponownie zajęły Belgię i Nadrenię.

Na północy i wschodzie Po zaskakującym zimowym ataku, w roku 1795 Francja zdobyła Holandię i założyła tam satelitarne państwo o nazwie Republika Batawska. Wkrótce potem Prusy i Hiszpania zdecydowały się na zakończenie wojny, oddając Francji, w wyniku traktatu bazylejskiego, lewy brzeg Renu i uwalniając armie francuskie stacjonujące w Pirenejach. Na tym zakończył się największy kryzys Rewolucyjnej Francji i wszystko wskazywało na to, że kraj czeka wiele lat spokoju.