Muzycy byli dla Dona narzędziami w kształtowaniu (rzeźbieniu) muzyki. Wymagał od nich rzeczy nadzwyczajnych. Był wybitnym konceptualistą i muzycy musieli grać taki rodzaj muzyki, jakiego nikt przed nimi nie zagrał. Partie muzyczne, których się uczyli były niemożliwe do zagrania, nikt przed nimi (ani po nich) nie wyobrażał sobie, że można nawet tak grać. Bill codziennie pracował przez 9 miesięcy nad elementami wymyślonymi przez Dona, które po prostu były niemożliwe do wykonania. Po tym okresie opanował 80% z nich. Wówczas żaden muzyk na świecie nie był w stanie zagrać tego, co on. Aby to lepiej uzmysłowić: Don podchodził do fortepianu i uderzając wszystkimi dziesięcioma palcami w klawiaturę tworzył specyficzny akord. Ten akord powinien być według niego zagrany na gitarze. Gitara ma tylko 6 strun, ale zasłanianie się tym w ogóle nie trafiało Beefheartowi do przekonania. Gitarzyści musieli wymyślić taki sposób grania, aby ten właśnie akord został w pełni zagrany na gitarze.

Ponieważ pokój na próby był bardzo mały, na jego środku znajdowała się perkusja a reszta muzyków rozmieszczona była w kątach. Pozwalało to Johnowi na lepszą kontrolę tego, co grali muzycy i wprowadzanie korekt.