To przede wszystkim wzięli z westernu. I wzięli chyba najlepszą część”.
Łukasz A. Plesnar z perspektywy filmoznawczej potwierdził intuicję krytyków, zauważając szereg rzucających się w oczy podobieństw Prawa i pięści do amerykańskich westernów (choć film Hoffmana i Skórzewskiego powstał po drugiej stronie żelaznej kurtyny). Przede wszystkim główny bohater Prawa i pięści, zgodnie z konwencją klasycznego westernu, jest „sprawiedliwy i uczciwy, nie tylko wobec innych, ale i siebie samego, samotny, energiczny, silny i bezkompromisowy”. Również finałowa strzelanina niesie ze sobą podobieństwa do analogicznej sekwencji z filmu W samo południe (1952) Freda Zinnemanna, a podział bohaterów na dobro i zło jest wyjęty z klasycznego westernu, ponieważ modelowy widz koncentruje się na pozytywnej postaci Keniga. Ponadto, jak Plesnar zauważył przy porównaniu Prawa i pięści z W samo południe, „akcja obu utworów została umieszczona w miasteczkach, a najbardziej dramatyczne wydarzenia rozgrywają się na wyludnionych ulicach i w przylegających do nich równie pustych budynkach”.