Wzgórze zostało zajęte w nocy. Rano okazało się, że obsadzono tylko część wzgórza, ponieważ w ciemnościach Brytyjczycy pomylili grań biegnącą przez środek wzgórza z północnym zboczem. Po stwierdzeniu pomyłki dowódca Brytyjczyków nie zdecydował się na przesunięcie całości wojska, tylko posłał mniejszą część żołnierzy do obsadzenia zbocza. Okazało się, że byli oni zbyt nieliczni, aby wystarczająco obsadzić pozycje (dominujący nad zboczem pagórek mogło obsadzić zaledwie kilku żołnierzy). Jeden z oficerów brytyjskich w tej sytuacji udał się do generała Colleya, aby ten posłał większe siły, ale nie został przyjęty (otrzymał tylko symboliczne posiłki w sile 5 żołnierzy). Większość żołnierzy brytyjskich zajęła się wypoczynkiem po nocnym marszu na wzgórze, spożywaniem posiłków itp.

Widząc ze szczytu cały obóz Burów Colley pozwolił, aby jego żołnierze krzyczeli i machali do nich. Ten kardynalny błąd spowodował utratę elementu zaskoczenia.

Burowie natychmiast ruszyli w stronę góry prowadząc w trakcie natarcia celny ostrzał, pomimo znacznej odległości (na początku śmiertelnie ranny został jeden z brytyjskich dowódców) — zastosowali oni taktykę polegającą na tym, że starsi i chorzy ostrzeliwali Brytyjczyków, aby ci nie mogli obserwować zboczy, podczas gdy oddział szturmowy (180–200 osób) podkradał się do brytyjskich pozycji.