Przedmiotem oszustwa był naszyjnik uchodzący w tamtych czasach za najdroższy, zwany także „klejnotem dla królów”, oferowany przez dwóch zamożnych jubilerów.

Przebieg afery thumb|Hrabina de la Motte thumb|Kardynał de Rohan Hrabina de la Motte zaproponowała kardynałowi de Rohan pośrednictwo w zakupie dla królowej drogocennego naszyjnika, wykonanego uprzednio dla pani du Barry. Podobno sama królowa nie mogła dokonać transakcji ze względu na sprzeciw męża. Kardynał zgodził się i wynegocjował z jubilerami umowę na sprzedaż królowej naszyjnika za 1,4 mln liwrów, płatnych w czterech półrocznych ratach. Hrabina podrobiła podpis królowej na umowie, kardynał przekazał naszyjnik hrabinie, a ona na jego oczach umówionemu, rzekomemu posłańcowi królowej. Gdy minął termin płatności pierwszej raty, jubilerzy zwrócili się do Marii Antoniny z prośbą o zapłatę należności, jednakże królowa zbagatelizowała zaistniałą sytuację.