rozlega się przeraźliwy, niesiony echem śmiech – rozpoznawalny jako głos zmarłej Maryny. Po chwili konie zaprzęgnięte do karety zrywają się do ucieczki – najwyraźniej czymś przestraszone. Kacper i woźnica z trudem je zatrzymują i uspokajają. Pojawia się nieoczekiwanie para zaginionych hrabiów, którzy wcześniej zabłądzili we mgle. Cała piątka kieruje się niechybnie w stronę pobliskiej karczmy. Na miejscu odkrywają wiszące przed wejściem zwłoki właściciela zajazdu – Żyda Zylberta, zamordowanego zapewne przez huzarów.
Rankiem następnego dnia hrabia Ludwik prosi Kacpra, aby ten powrócił do pałacu i przekazał Julii list. Pozostała czwórka udaje się w dalszą podróż. Ich losy pozostają nieznane aż do ostatniej sceny filmu. Tymczasem Kacper Wosiński podupada na zdrowiu – wróciwszy do majątku w Rosołowicach, posyła lokaja po doktora. Przybyły wieczorem doktor Goldberg diagnozuje chorobę Kacpra jako „gorączkę błotną” i podaje mu lekarstwa; Kacper leży półprzytomny w oficynie pałacu. Po udzieleniu lokajowi zwięzłych informacji na temat dalszego postępowania z chorym, doktor opuszcza oficynę.